czwartek, 14 października 2010

Torebeczki

Dzisiaj dla odmiany dwie karteczki - torebeczki. Zrobione według pomysłu Agnieszki. Było więcej, ale zanim zdążyłam zrobić zdjęcia już powędrowały w świat. Torebunie - muszę to przyznać są niezwykle urocze i baardzo mi się podobają:)

 




Bardzo fajnie mi się pracowało przy ich tworzeniu. Na pewno powstanie ich więcej.



I jeszcze coś... ich muzyka cały czas siedzi mi w głowie...





Uwielbiam tych facetów....!!!

poniedziałek, 11 października 2010

Kotek na płotek

Powstał taki oto kociak. Chętnie powisi na klamce:) Gdyby ktoś miał jakiś pomysł to kot czeka na propozycje imienia:)


wtorek, 5 października 2010

Łucznik - Reaktywacja

Przeprosiłam maszynę do szycia. Mam nadzieję, że przeprosiny zostaną przyjęte...




A teraz idę poszperać w szafie w poszukiwaniu materiałów...

niedziela, 3 października 2010

Chlebek

Kilka tygodni temu koleżanka dała mi przepis na chleb na zakwasie. Wcześniej już kilka razy próbowałam piec różne chlebki na zakwasie, ale jakoś tak nigdy ten zakwas nie chciał mi rosnąć. 

Tym razem dostałam przepis plus zakwas w słoiku. Zabrałam sie dzielnie do wyrabiania ciasta. Tyle, że jakoś tak za mało wody dałam, bo chleb w ogóle nie urósł:) Nic to. Drugi raz, myślę, dam wody tyle ile trzeba. Kolejnym razem wlałam całą wodę wskazaną w przepisie od razu. I to był błąd. Ciasto wyszło za rzadkie i chleb wykipiał:) 

Pomyślałam, że do trzech razy sztuka. Trzecia próba i .... wreszcie się udało. Chlebek pięknie urósł, cudnie się wypiekł i co tu dużo mówić wyszedł rewelacyjny! Od tamtej pory raz w tygodniu, w piątek wieczorem zaczyniam ciasto, a w sobotę rano budzę domowników zapachem przepysznego własnego chleba.


Do upieczenia tego chleba przekonała mnie prostota jego wykonania. Wieczorem mieszam wszystkie składniki, przekładam na blaszki,  rano wstawiam po prostu do piekarnika. Cóż może być prostszego?

W dodatku pełen jest tego co lubię, a więc pestek dyni i słonecznika. 

  

A oto przepis na ten pszepyszny chleb na zakwasie: 

1 kg mąki pszennej
0,5 kg mąki żytniej (typ 750)
1 szklanka otrąb pszennych
1 szklanka siemienia lnianego
1 szklanka słonecznika
0,5 szklanki nasion dyni
4 łyżeczki soli

Wszystko wymieszać na sucho.Dodać zakwas i stopniowo 1,5 litra ciepłej wody.

Wymieszać na jednolitą masę i przełożyć do słoika 5 czubatych łyżek tego ciasta (będzie to zakwas do następnego wypieku chleba, który musi postać około 3 dni w temperaturze pokojowej lub 7 dni w lodówce, aby był dobry do użycia).

Pozostałe ciasto wyłożyć na wysmarowane tłuszczem podłużne blachy, tak aby ciasto zajmowało pół wysokości blachy.
Odstawić ciasto do wyrośnięcia (aż zakryje całe korytko blachy) na około 10-12 godzin.

Włożyć do zimnego piekarnika i piec 1,5 godziny w temperaturze 180 stopni. Następnie wyłożyć chleb z blaszki na deseczkę aby ostygł. Dobrze wypieczony chlebek powinien wydawać głuchy dźwięk podczas pukania w jego dno. 

Jeśli nie maci nikogo od kogo mogłybyście dostac już gotowy zakwas warto zrobic go samemu. Wbrew pozorom nie jest to trudne. Po przepis odsyłam na stronę mojewypieki.blox.pl. 
                                                              
                                                               *   *   * 

Polecam serdecznie. Pyszny, zdrowy no i jaka radość tworzenia:)  

piątek, 1 października 2010

Come back:)

No więc powróciłam. Nie wiem na jak długo, ale chwilowo mam wenę znowu na scrapy i inne ręczne roboty węc jestem.
Coś się tu pozmieniało na blogerze. Nie wiem czy umiem dodawać zdjęcia. Popróbuję i może mi sie uda.

Znikam zapoznać się z nowymi funkcjami na blogu, porobić trochę porządków i wprowadzić nieco aktualności.

niedziela, 29 marca 2009

Mapka #4

Ostatni tydzień spędzony aktywnie - z kimś, u kogoś, po coś... towarzysko, kulturalnie, aktywnie:) Robi sie coraz cieplej, pogoda zachęca do spacerów i przebywania na świeżym powietrzu. Pewnie i mnie mniej będzie na blogu, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - powstanie pewnie sporo nowych zdjęć do oscrapowania w wolnych chwilach:)

Ale do rzeczy: jest czwarta mapka i czwarta interpretacja. Jest nieźle. Zabawę przy tym mam fajną i do tego nieźle odpoczywam psychicznie. LO powstał już kilka dni temu, ale dopiero dzisiaj zrobiłam fotki i wrzucam.
Mapkę przygotował ibisek, a strona z zabawą o tutaj jest! Zapraszam!!!






Maraton mapkowy odsłona 3

Zaległa interpretacja tym razem mapki kamaftut. Szczerze powiedziawszy wyszedł średnio i najbardziej z całego scrapa podobają mi się zdjęcia:) Do tego wszystkiego wkurza mnie mój aparat, w którym jedno co działa to funcja "on" i "off", a reszta jest dziełem przypadku - zadziała lub nie zadziała... do tego ten obiektyw o ogniskowej 80 mm, który skutecznie uniemożliwia objęcie całej pracy.

Ale ... "jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma".... i na razie musi mi wystarczyć to co mam....







wtorek, 24 marca 2009

Cudowna niespodzianka:)

Wracam dzisiaj z pracy a na moim biurku leży co - koperta! Otwieram i co widzę??? To oto cudo!!!! Nie powiem - spodziewałam się przesyłki od Mumy - ale to co zobaczyłam normalnie mnie zszokowało!!!









Własnoręcznie zrobiony przez Mumę!!! Jest boski!!! Cudownie mięciutki, rzekłabym aksamitny!!! Nie wiedziałam, że filc jest taki miły w dotyku!!! Normalnie aż brak mi słów!!! (ja to ignorantka jakaś jestem chyba, ale z tak miękkim filcem mam przyjemnośc pierwszy raz:) i normalnie non stop macam to cudo i macam:) i w końcu moge sobie tez podotykać słynne mumowe guziory!!!:)

I do tego wszystkiego cudownie kolorowy!!!!!

Muma - Dziękuję Ci - Kochana jesteś!!! Nawet nie wiesz jaką przyjemność sprawił mi ten cudowny prezent!!!

Chyba dzisiaj nie zasnę z tej radości:)

edit: Zapomniałam dodać, że moja córcia dotykała i dotykała to cudo i mówi: "Mamo - jaki on milutki":) a ja mówię "tak Kochanie, bo to Muma zrobiła":) Na co moje dziecko nieco zdziwioną miną: "Mamo - jaka Muma???":))) 

Także nawet moje dziecko bardzo zaangażowane było w podziwianie niespodzianki:)

Buziaki ślę!!! i spadam macać scrapucho!!!:)))

niedziela, 22 marca 2009

Bo fantazja jest od tego...

ArtPiaskownica zadziałała na mnie inspirująco, a raczej wyzwanie rzucone przez organizatorki tego bloga:) Graj w kolory - tak brzmi pierwsze wyzwanie nowo powstałego bloga. Tak mnie jakoś wzięło i zagrałam!
Zestaw kolorystyczny piękny - soczysty i smaczny! Wiosenny i optymistyczny!

Puściłam wodze fantazji, pocięłam, porysowałam, pokleijałam i ot co wyszło:)


I nieco szczegółów:









A teraz zabieram się za kolejny scrap do maratonu scrapowego  - do zakończenia 3 etapu zostało już tylko kilka godzin!:)

niedziela, 15 marca 2009

Maratonu scrapowego ciąg dalszy

No i rzutem na taśmę, ale udało się!!!:)

W tym tygodniu mapkę przygotowała Brydzia.


Nie mogłam znaleźć żadnej fotki, która pasowałaby mi do tej mapki. Ale w końcu udało się! Przekopałam cały pokój i coś znalazłam... Oto efekt:




Dzisiaj bardzo minimalistycznie. Ale i tak jest nieźle, bo jeszcze chwila a nawet minimalizmu by nie było:)

Dobrej nocy wszystkim życzę i znikam oddać się w obcjęcia Morfeusza...:)